wtorek, 9 lutego 2016

Tik - Tak...

Godzina za godziną, dzień za dniem, rok za rokiem. Czasami mam ochotę wyciągnąć baterie z zegarków, podrzeć kalendarz, czy wyrzucić telefon w nadziei, że w jakiś sposób uda mi się zatrzymać biegnący, niczym stado koni, czas. Wciąż żyję przeszłością. Codziennie wysilam się, aby wydłubywać z wnętrza mnie samej jej pojedyńcze kawałki. Niby okruchy, a zażarcie, pokonują wszelaki upór,  wbijając się w człowieka, jak drzazga. Mimo wszystko wciąż to we mnie tkwi. Tęsknię za momentami beztroski, gdzie zwyczajny listek, opadający jesienią z drzewa, tańcząc po drodze i robiąc wymyślne piruety lub pierwszy, iskrzący się w blasku zimnego, bladego słońca puszysty śnieg w zimie, cieszył mnie i rozweselał. Nieistotna błachostka potrafiła wywołać na mojej pyzatej buzi uśmiech. Umysł był czysty, całkowicie wolny. Bez odciśniętego boleśnie piętna... Tak - za tym najmocniej tęsknię. Za krótkimi chwilami zapomnienia, gdzie nie liczyło się dla mnie nic. Tylko krystaliczna radość. Nawet z głupot.

''Tik - tak, tik - tak... Spoglądnęła na zegarek w telefonie, którym zaraz po tej czynności miała ochotę cisnąć w ścianę. Jej czerwone od niewyspania oczy zaszły łzami, wywołując tym samym swoją obecnością piekący ból. Każdy dźwięk, nawet najcichszy, w jej uszach przybierał na sile, pulsacyjnym krokiem przechadzając się po obolałej głowie. Przekręciła się na drugi bok, powodując, że łóżko, na którym leżała wydało z siebie ciche skrzypnięcia. Zupełnie tak, jakby wyrażało swoje oburzenie tym, że ktoś umiejscowił na nim swoje cielsko, bezlitoście go uwierając. Popatrzyła z drobnym oporem na ramkę ze zdjęciem, stojącą na nakastliku obok legowiska. Osoba, którą swego czasu bardzo lubiła, teraz jest dla niej zupełnie obca. Jedynie uśmiech pozostał niezmieniony. Chociaż... Tego również nie może do końca wiedzieć. Tak dawno go nie widziała... ''


 Książka i zielona herbata z maliną. Namiastka tej dawnej chwili zapomnienia, która mogłaby trwać i trwać...
                  
                                                Victoria

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz